piątek, 3 kwietnia 2015

Prolog

Dawno, dawno temu wszystkie światy żyły ze sobą w zgodzie.  Po śmierci ludzie trafiali do nieba albo do piekła, a bramy od tych dwóch światów były zamknięte.  Portali pomiędzy wszystkimi wymiarami strzegli czarodzieje. Pomagali im w tym łowcy, którzy posiadali co prawda ograniczoną magiczną moc, ale byli za to wyszkoleni w walce z wszystkimi rodzajami magicznych istot. Bardzo rzadko dochodziło do nieporozumień pomiędzy mieszkańcami wszystkich światów.
Jednak wszystko, co dobre, kiedyś się kończy. Pewnego dnia Królem Piekła, czyli osobą, która rządziła piekłem pod nieobecność Lucyfera, który został zamknięty przez archanioła Michała w Próżni   został demon o imieniu Marcus, który posiadał ogromną magiczną moc. Pragnął on zburzyć  ład i pokój, który panował na wszystkich planetach. Stworzył swoją armię demonów, które miały mu pomóc w opanowaniu wszystkich wymiarów.  Zdobył pilnie strzeżony klucz i otworzył bramy piekieł.
Nadeszły wtedy straszliwe czasy. Demony wydostały się z piekła i zaczęły podstępem zawierać umowy z innymi rasami prowadzące do przemienienia ich w demony. Zaczęły opętywać niewinnych ludzi i mordować wszystkich, którzy stanęli im na drodze. Marcus  był najbardziej okrutnym z demonów i to przez niego zginęła większość ludzi.
Wszystkie istoty postanowiły sięgnąć po ostateczną broń przeciw walce ze złem. Zawarły sojusz z najdoskonalszymi, najwspanialszymi, ale też najbardziej niebezpiecznymi, zaraz po demonach istotami. Zawarły sojusz z wysłannikami samego Boga  - z Aniołami.
Aniołowie, a zwłaszcza  Archaniołowie byli zbyt ważnymi istotami, by zejść na jakąkolwiek planetę, więc zesłali do najbardziej niszczonej przez demony krainy grupkę składającą się z kilku młodych i mało ważnych dla nieba aniołów. Dowodził nimi młodszy brat Archanioła Michała o imieniu Khauriel.
Khauriel zdobył ciało umierającego człowieka i opętując go zszedł na ziemię. Jego obecność w naczyniu, które umierało miało zbawienny wpływ na ciało tego człowieka, bo anielskość Khauriela go uzdrawiała.  Khauriel miał od tej pory prawie dwa metry wzrostu,  brązowe włosy opadające mu lokami na kark i czoło. Jego oczy były nienaturalnie jasne. Były zielono – niebieskie, a gdy się w nie głębiej wpatrzyło można było zobaczyć niespotykaną u ludzi głębię; czasami można nawet było w nich ujrzeć kawałek nieba.  Miał też  wydatne kości policzkowe i podbródek  i był nieziemsko przystojny.  Ubierał się elegancko, kosztownie i gustownie. Był aniołem pracowitym, odpowiedzialnym, szlachetnym, czujnym, skoncentrowanym i inteligentnym. Starał się zawsze pomagać ludziom, uzdrawiać ich, nauczać i bronić. Rozkazał pozostałym aniołom walczyć z demonami, po czym  przyłączył się do pewnej rodziny łowców i pomagał im się bronić przed atakującymi ich potworami.

Na planecie Siedmiu Magów, w krainie zwanej Sidrat  żyło siedem ras:  na zachodzie żyli czarodzieje  i łowcy, na wschodzie elfy, w środkowej części kraju żyły wampiry i wilkołaki, na północy olbrzymy, a na południu zmiennokształtni, którzy zajmowali się hodowlą smoków. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz